SĄ OSOBY, KTÓRE WCIĄŻ CZEKAJĄ NA WIERSZE – z Janem P. Grabowskiem rozmwia Anna Szade

W 2012 r. mija 35 lat od debiutu poetyckiego i pisarskiego Jana P. Grabowskiego. Z tej wyjątkowej okazji rozmawiamy z autorem niezliczonych wierszy i esejów, w których opisuje także rodzinne malborskie strony.

Anna Szade – Panie Janku, od którego momentu liczy się debiut poetycki lub pisarski: od chwili napisania jakiegoś utworu, czy też publikacji?

Jan P. Grabowski – Liczy się debiut w środkach masowego przekazu np. w prasie, radiu lub telewizji…

Anna Szade – Czy, więc np. „Gazeta Malborska” mogłaby być miejscem czyjegoś debiutu literackiego?

Jan P. Grabowski – Owszem, można tak uważać, chociaż „Gazeta Malborska” nie jest sensu stricto gazetą literacką, raczej chyba społeczno-kulturalną. Ja debiutowałem wierszem w wybrzeżowej prasie w Gdańsku oraz audycją poetycką w Redakcji Literackiej Rozgłośni Gdańskiej Polskiego Radia w Gdańsku. Natomiast moje pierwsze opowiadanie przyjął do druku tygodnik „Literatura” w Warszawie.

Anna Szade – A potem to już wszystko „literacko poleciało”?

Jan P. Grabowski – Nie od razu i nie tak szybko. Wracając jednak do momentu debiutu literackiego, to niektórzy moi koledzy po piórze obchodzą już nie tylko 35–lecie, ale nawet 50–lecie. Za swój debiut, bowiem uważają… umieszczenie wiersza w szkolnej gazetce ściennej albo wydanie własnym sumptem „tomika poetyckiego” w nakładzie np. 10 egzemplarzy. Gdybym w ten sposób podsumowywał dotychczasową działalność literacką, to powinienem obchodzić rocznicę co najmniej 40–lecia, a nie „zaledwie” 35–lecia. Nie, nie, liczy się debiut nade wszystko w czasopiśmie literackim lub tzw. „kulturalnym” i najlepiej o zasięgu ogólnopolskim.

Anna Szade – Teraz niemal w każdym mieście powstają jak nie miesięczniki to, co najmniej kwartalniki literackie lub społeczno-kulturalne.

Jan P. Grabowski – No cóż, po 1989 r.  prawie każdy może założyć swoje czasopismo literackie i swoje wydawnictwo, w którym może wydawać swoje książki. Słowem teraz każdy może być pisarzem.

Anna Szade – Co, zresztą, widać w księgarniach i bibliotekach.

Jan P. Grabowski – Bardzo często zachodzę do księgarń i równie często powtarzam: „Tyle książek, a nie ma co czytać”.

Anna Szade – Czyżby, więc autorzy tych wszystkich książek nie byli pisarzami?

Jan P. Grabowski – W swoim mniemaniu, i wspierających ich wydawców, na pewno są. Czesław Miłosz nazywa takich pisarzy… „zapełniaczami papieru”.

Anna Szade – Czym, zatem jest pisarstwo, skąd się bierze? Jak pan, panie Janku, został poetą i pisarzem?

Jan P. Grabowski – Nie wystarczy „siąść i pisać, i pisać, i pisać, i pisać”. Pisarstwo to bardzo trudne i skomplikowane zajęcie. Trzeba mu się bez reszty poświęcić, a wynik i tak zawsze jest niewiadomy. Umieć „podnosić” poezję i prozę do rangi Sztuki, to dopiero jest… Sztuka. Odnieść sukces i artystyczny, i komercyjny jest to zadanie prawie nieosiągalne. Niemal wszyscy na pisaniu teraz chcą tylko „zarobić”.

A skąd się bierze teraz aż tylu „poetów” i „pisarzy”? Trudno powiedzieć. Bo „każdy pisać może”, ale 99% z tego co zostało napisane i wydane nie ma nic wspólnego z literaturą.

Natomiast ja nie potrafię odpowiedzieć na pytanie: „dlaczego” lub „jak zostałem poetą i pisarzem?”. Złożyło się na to bardzo wiele przyczyn: na pewno miejsce urodzenia, „dzieciństwo jak w raju” na ulicy Poznańskiej w Malborku, na pewno polonistyczne studia na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu i Profesor, który mnie wtedy na pisarza „pasował”, moje literacko-artystyczne zaintesowania, a także życie osobiste. Zadecydował moment, gdy po ukończeniu polonistyki wróciłem do Malborka, do moich Rodziców na ul. Poznańską. Bardzo dużo wtedy słuchałem radia. Usłyszałem ogłoszenia o konkursach literackich. Postanowiłem spróbować.

Anna Szade – No i udało się: otrzymał Pan bardzo wiele nagród i wyróżnień na ogólnopolskich i regionalnych konkursach literackich, zaprosiło Pana do współpracy ówczesne Wydawnictwo Morskie w Gdańsku, gdzie wydał Pan dwie, debiutanckie, książki. Do dnia dzisiejszego jest już ich 16. Odniósł pan, zatem artystyczny sukces…

Jan P. Grabowski – 17 książka pt. Przez chwilę… została przygotowana z myślą o 35–leciu działalności literackiej i wydawniczej. Właśnie złożyłem ją w wydawnictwie. Niedawno jeden z moich dalszych znajomych usłyszawszy, że wydaję 17 książkę zawołał: „Jasiu, ty pewnie jesteś już milionerem”. Roześmiałem się, ponieważ absolutnie nie zna rzeczywistości literacko-wydawniczej. Milionerami na pewno są nobliści. Nawet autorzy wysokonakładowych romansów i książek kryminalnych „cienko przędą”. A sytuacja poetów nie zmieniła się od, co najmniej, Romantyzmu.

Anna Szade – W takim razie, proszę wybaczyć szczerość: dla kogo i po co Pan pisze?

Jan P. Grabowski – Dla kogo? Piszę nade wszystko dla tych osób, które chcą czytać moje utwory. Piszę również dla tych osób, którym potrzebna jest refleksja i zastanowienie, którzy wierzą w Poezję i Sztukę, którzy nie poddali się rozpaczy i zwątpieniu w tych bardzo trudnych czasach. Dla nich piszę. To dla nich są także bibliofilskie wydania moich wierszy. Grupa moich odbiorców oscyluje około… „stałej Enzensbergera”. Cieszy mnie przede wszystkim to, że są osoby, które czekają na moje wiersze, przychodzą na spotkania autorskie i promocje.

Anna Szade – W Gdańsku na pięknie zorganizowane spotkania autorskie z akompaniamentem muzyków z Zespołu Muzyki Dawnej Cappella Gedanensis, z aktorami Teatru „Wybrzeże” przychodzi na każde takie spotkanie nie mniej niż sto osób. A w Malborku, czy z okazji 35–lecia Pana debiutu odbędzie się jakaś uroczystość?

Jan P. Grabowski – Pani naczelnik wydziału promocji, edukacji, kultury i sportu starostwa „zaproponowała” mi… aulę w mojej szkole średniej i abym, jako jej absolwent, sam sobie wszystko zorganizował. No bo przecież… „każdy może mieć 35–lecie”.

Anna Szade  – Tak, tylko, że nie każdy może być profesjonalnym pisarzem, autorem bardzo wysoko ocenionych przez krytyków literackich i historyków literatury wierszy, autorem wydanych na najwyższym poziomie edytorskim bibliofilskich książek.

Jan P. Grabowski – Zapraszam czytelników „Gazety Malborskiej” oraz w ogóle Malborczyków do Trójmiasta. Wczesną jesienią będę miał tam „Poranek poetycki” w Teatrze Miejskim w Gdyni. A w Gdańsku odbędzie się promocja książki Przez chwilę….

Anna Szade – Dziękuję za rozmowę. „Gazeta Malborska” obejmuje niniejszym patronat medialny nad 35–leciem działalności literackiej i wydawniczej Jana P. Grabowskiego, malborczyka z urodzenia. Być może uda się zorganizować chociażby spotkanie autorskie z Janem P. Grabowskim także w Malborku. Będziemy o tym informować Czytelników „Gazety Malborskiej” w późniejszym terminie.

 

Anna Szade, Są osoby, które wciąż czekają na wiersze. Wywiad z Janem P. Grabowskim. „Gazeta Malborska”, 4 kwietnia 2012 r., nr 14, s. 14.