PERFEKCJONIŚCI

Nie znoszę bylejakości.

Postanowiłem zatem nie tyle „wydać walkę”, ile przynajmniej od czasu do czasu, wyrazić swój sprzeciw wobec bylejakości. Od razu spotkałem się z zarzutami, że widzę świat tylko w… negatywach, że to „walka z wiatrakami”, że i tak „niczego nie zmienisz” itd. Milcząc dawałbym przyzwolenie na bylejakość. Uważam bowiem, że również bylejakość przybiera rozmiary epidemii.

Dlatego też dużą satysfakcję sprawiły mi ostatnio dwa niepowtarzalne wydarzenia artystyczne.

Pierwsze, to najnowsza piosenka Jackie Evancho Writing’s On The Wall.

Writing's-On-The-Wall,1

Zachwycający, absolutnie doskonały sopran Jackie. A w dodatku także perfekcyjna realizacja teledysku z tą piosenką. Słuchałem, i oglądałem, już ten teledysk wiele razy i za każdym razem zachwycam się perfekcjonizmem i Jackie, i realizatorów.

Writing's-On-The-Wall,3 

Zachwycił mnie także film Zjawa (The Revanant – 2015), 156 min., reż. Alejandro Gonzálesa Iñárritu, zdj. Emanuel Lubezki. Film perfekcyjnie, pod każdym względem zrealizowany, a Emanuel Lubezki powinien otrzymać wszelkie możliwe nagrody za zdjęcia. To, w według mnie, geniusz kamery.

Zjawa,1

W prasie można przeczytać na temat tego filmu, przeróżne, przeważnie bzdurne, recenzje jakichś „krytyków filmowych”. Najczęściej ze Zjawą nie mają one albo niewiele, albo najczęściej nic wspólnego. Owi recenzenci starają się na film wybrzydzać i wyszukać jakieś jego mankamenty. Otóż oprócz, moim zdaniem, dość przewidywalnego zakończenia całej historii, film jest pod każdym względem perfekcyjny.

(Jestem kinofilem już od kilkudziesięciu lat. W fabułach wymyślono, i pokazano, chyba wszystko, co tylko jest możliwe. Cała rzecz zatem, że jeżeli nie co, to jak. I właśnie owo jak, Zjawa perfekcyjnie spełnia).

Poprzedni, tak wychwalany film Iñárritu tj. Birdman kompletnie mi się nie podobał. Nie znoszę bowiem wydumanych historii, dziejących się w dodatku w ciasnych zakamarkach (w tym przypadku: teatralnych) czeluści imitujących jakoby wnętrze („duszę”?) głównego bohatera.

Zjawa,2

A w Zjawie jest 100% pleneru, tylko Natura i na jej tle szamocący się ze swoimi słabościami ludzie. Jak to jednak wszystko jest genialnie zainscenizowane, grane i fotografowane. Aż zachwyt bierze. I podziw dla perfekcjonizmu realizatorów.

 

Słowem: idźcie na Zjawę, oglądajcie i podziwiajcie. A Writing’s On The Wall w wykonaniu Jackie Evancho powinna być „na okrągło” nadawana we wszystkich stacjach radiowych.

1 lutego 2016 r.