NARESZCIE DOBRY POLSKI FILM

O filmie Bogowie (2014), 112 min., reż. Łukasz Latkowski mogę – jako kinofil z długim i jeszcze dłuższym stażem – powiedzieć, że jest to film dobry pod każdym względem.

Piszę te słowa z radością i satysfakcją, że nareszcie powstał obraz naprawdę godny uwagi, a nade wszystko obejrzenia. Znakomity w roli Zbigniewa Religi jest Tomasz Kot. W pierwszej chwili, gdy ten wysoki przecież aktor pojawia się na ekranie może się wydawać, że profesor Religa był przecież niższy, ale już w następnym ujęciu staje się to nieistotne. Tomasz Kot jest filmowym Zbigniewem Religą. Wszystkie zresztą role grane przez młodych aktorów są bardzo dobre. I nareszcie słychać co oni mówią.

W porównaniu z np. Walęsą, który był, moim zdaniem, filmem kompletnie nieudanym Bogowie to film bardzo dobrze nie tylko zagrany, ale także sfotografowany. W recenzjach i omówieniach można przeczytać, że jest to… „polski amerykański film”. Co za, moim zdaniem, niedorzeczność. Polskie filmy to są polskie filmy, a amerykańskie filmy to są amerykańskie filmy (mówię tu, oczywiście, o najlepszych amerykańskich filmach).

Już od pierwszej sekwencji, od pierwszych scen można odróżnić film amerykański, od wszystkich filmów realizowanych gdzie indziej. Filmy amerykańskie bowiem są… nieskazitelne technicznie. Dźwięk, głos, oświetlenie itd. są na absolutnie doskonałym poziomie. Wcale nie ukrywam tego, że jestem amerykanofilem, ale dlaczego sprawnie technicznie zrealizowany polski film od razu nazywać… amerykańskim? Amerykanie zresztą gdyby realizowali film o profesorze Relidze na pewno zrobiliby to zupełnie inaczej. Palkowski pokazuje człowieka działającego, buntującego się przeciwko ówczesnej absurdalnej rzeczywistości, marzyciela, który potrafi realizować swoje marzenia. I najważniejsze: przedstawia go w działaniu, a nie – jak to jest w innych polskich filmach – np. snującego się bez celu na ekranie.

Łukasz Latkowski powtarza: „mogę obiecać, iż każdy po wyjściu z kina poczuje się lepiej niż kiedy do tego kina wchodzi”. To bardzo dobrze, że chociaż ten reżyser wie na czym polega sztuka filmowa. O, zrealizować film tak aby widza przejął, wzruszył, aby oglądając go zapomniał o całym świecie na zewnątrz, to dopiero jest sztuka. Latkowski, tak mi się wydaje, to potrafi. 

Lubię takie filmy, które działają na mnie… odświeżająco, które zapadają w pamięci tak, że chciałoby się je jeszcze raz obejrzeć. Taki właśnie jest film Bogowie Latkowskiego.

12 października 2014 r.