ABSOLUTNIE DOSKONAŁY : ŚPIEW, GŁOS, TALENT JACKIE EVANCHO

Absolutnie doskonały: głos, śpiew, talent Jackie Evancho. Codziennie rano słucham utworów w wykonaniu tej sopranistki i utwierdzam się w swoim przekonaniu. Słucham także, oczywiście, innych sopranistek, innych wokalistek, ale niezmiennie wracam do Jackie Evancho. Jej głos, jej śpiew, jej talent wymyka się wszelkim, moim zdaniem, określeniom. Boski śpiew, Poezja, Sztuka na najwyższym poziomie… to wszystko wydaje się mało. Trzeba ponadto zobaczyć jak Jackie śpiewa, z jakim przejęciem, w jakim skupieniu. Rozmawia sobie, żartuje, śmieje się a potem np. David Foster pyta ją „Jackie, może coś zaśpiewasz?”, a Jackie odpowiada „Oczywiście” i śpiewa, bez tremy, przed dwunastotysięczną widownią. Panie ocierają łzy, a potem są owacje na stojąco, wszędzie: w Stanach, w Japonii, w Sankt Petersburgu, w Nowej Zelandii, w Australii. A u nas, w Polsce, o Jackie jest cicho. Nikt o Jackie Evancho nic nie wie. Stacje radiowe, nawet te muzyczne, na jej temat milczą…

Bardzo jeszcze chciałbym napisać o jakimś wydarzeniu artystycznym, że jest przynajmniej wspaniałe, książka – doskonała, film – wart obejrzenia, wiersz – wart przeżycia itd. Artystów, niestety, co niemiara, tylko nie ma co oglądać, czytać, przeżywać. Telewizji już prawie nie oglądam bo kompletnie została zdominowana przez reklamy i kłócących się polityków. I ja mam na nich głosować?      

Za to wiele radości sprawia mi doskonały 15–godzinny, dokumentalny film Marka Cousinsa Odyseja filmowa (The Story Of Film: An Odyssey – 2011), czyli historia światowego kina. Jakże jednak ta „odyseja” jest opowiadana, z jakim perfekcjonizmem, z jaką pasją, z jakim uduchowieniem, z jaką świeżością, z jaką uważnością.

Kino wydaje się sztuką dla outsiderów, chociaż ja, osobiście, się z tym nie zgadzam. Nieciekawy bowiem dla mnie jest ten człowiek, który przynajmniej nie orientuje się w sztuce jaką jest Kino. A poza tym ileż filmów jest zrealizowanych, ileż powieści napisanych, ileż wierszy napisanych, ileż piosenek zaśpiewanych bez właśnie: perfekcjonizmu, pasji, uduchowienia, świeżości, uważności, w ogóle bez talentu.

Cieszę się zatem, że jest Jackie Evancho: dla mnie absolutna, w wokalistyce, doskonałość, że powstają takie filmy jak Marka Cousinsa.

Przepadł, moim zdaniem zupełnie słusznie, w tegorocznych nominacjach do Oscarów film Kamerdyner. Natomiast moje zdziwienie budzi aż dziesięć nominacji dla Grawitacji. Za co aż tyle nominacji. A może ja się mylę? Może jednak ten film zasługuje na uwagę?

22 stycznia 2014 r.