W OKOLICY MROKU – recenzja Czesława Sobkowiaka

Dotknięcie mroku stanowi kolejną pozycję wydawniczą w dorobku twórczym Jana P. Grabowskiego.

Jest to tym razem debiut poetycki. Do tej pory bowiem autor zajmował się głównie prozatorskim opisem świata. O dorobku twórczym Grabowskiego świadczą więc takie pozycje jak: Zabójstwo Ahuramazdy (tom opowiadań)  i Ukryte spojrzenie (powieść).

Grabowski należy, bo jest to pisarz ciągle jeszcze młody, do tego rodzaju twórców, którzy poszukują swej zasadniczej drogi artystycznej. I mimo, że nie zawsze potrafi zachwycić czytelnika, to jednak żarliwość, z jaką traktuje własne rzemiosło, pozwala nam sądzić, że jest to autentyczny pisarz, po którym można spodziewać się utworów coraz to dojrzalszych.

Jest to twórca ukierunkowany na dogłębny, bardzo wielostronny zapis człowieczego uwikłania w świat. Niekiedy dzieje się nawet tak, że próba przekazania skomplikowanej rzeczywistości oddala autora od jakiejś zasadniczej myśli, którą zamierza wyrazić.

Dotknięcie mroku pokazuje nam zatem, że Grabowski jest również poetą. Pisze wiersze zdradzające, potwierdzające dużą wrażliwość osobową autora. Zasadniczym tematem, jeśli tak można powiedzieć, tych wierszy, jest przemijanie; przemijanie uczucia, przemijanie młodości, piękna, krajobrazu, dzieciństwa. Najogólniej – życia, którego chwile pragnie się zatrzymać na jak najdłużej, pragnie się to uczynić przy pomocy medytacji, przy pomocy rozmów z drugą, ukochaną osobą, ale świadomości, że ucieka nam to życie gdzieś obok, że ucieka nam ono w nas samych, że zmieniają się nawet te najprawdziwsze, najpiękniejsze chwile, ułamki czasu, nie można zagłuszyć niczym. Można stworzyć piękny świat poezji, arkadię wzruszeń, ale i poezja nie jest realnie w stanie niczego więcej, poza głębszym poznaniem istoty egzystencji zapewnić.

 

Czesław Sobkowiak, W okolicy mroku [rec.: Jan P. Grabowski, Dotknięcie mroku, Gorzów Wielkopolski 1981], ,,Nadodrze”, 9 maja–22 maja 1982, nr 4, s. 10.