Minęło już kilka dni po meczu z Niemcami a nie milkną dyskusje o tym, że „nareszcie mamy drużynę”, „że w żadnym wypadku nie może być mowy o porażce” itd.
Jeśli przegrany mecz 3:1 nie jest porażką, to czym jest? Sukcesem? Po dwudziestu minutach było już 2:0 dla Niemców i czułem, że skończy się to co najmniej 4:0 (a mogło być więcej). Lewandowski wprawdzie strzelił pięknego gola, „Grosik” (Kamil Grosicki) uwijał się jak w ukropie, mógł być remis i wtedy byłoby pięknie, ale skończyło się wysoką porażką.
Na nic, moim zdaniem, zdadzą się tłumaczenia, że „przegraliśmy z mistrzami świata” itd. Niemcy przewyższali naszą drużynę pod każdym względem, a szczególnie „grą podaniami”. Dlaczego nasi tak nie potrafią grać? Przyznam, że nie mam więcej ochoty oglądać polskiej drużyny piłkarskiej. A poza tym to ordynarne plucie na murawę boiska. Czy lekkoatleci plują na bieżnię?
Rozczarował mnie również film Pan Turner (Mr. Turner – 2014) 149 min., reż Mike Leigh. Naczytałem się o nim mnóstwo bardzo pochlebnych recenzji. Obraz ten został okrzyknięty niemal arcydziełem. Tym bardziej nie mogłem doczekać się jego premiery. A tu okazało się, że kina nie mają zamiaru go wyświetlać. DVD okazało się bardzo drogie. Nieoczekiwanie zapowiedziano projekcję tego filmu w Cinemaxie. Czekałem zatem cierpliwie daty 29 sierpnia br. Na wszelki wypadek (a nuż Mr. Turner okaże się arcydziełem) postanowiłem ten film nagrać.
Być może, w kinie, na dużym ekranie ten obraz zrobiłby na mnie jakieś wrażenie. To jest niewątpliwie dobry film, ale, niestety, bardzo nudny i w dodatku przegadany. Spodziewałem się olśniewających, plenerowych pejzaży, a potem ich odpowiedników na płótnach. A tymczasem ledwo mignęła jakąś plenerowa scena, i równie krótki jej odpowiednik na obrazie Turnera, już trwa gadanina, jakiś snucie się głównego bohatera, no i jeszcze to… splunięcie na obraz.
Nie przekonał mnie także Timothy Spall jako JMW Turner. Nie, Pan Turner na pewno nie jest arcydziełem. Doceniam trud reżysera, ale jest to co najwyżej dobry film, który niestety, dość szybko chyba popadnie w zapomnienie. Nie dziwię się więc dystrybutorom, że nie zakupili tego filmy na duże ekrany.
Dziwię się natomiast dystrybutorom, że zupełnie pominęli film Clinta Eastwooda Chlopcy z Jersey (Jersey Boys – 2014), 134 min. o grupie wokalnej lat 60-tych XX wieku The Four Seasons. To jest idealny film na wrześniowy, chłodny wieczór. Żadne tam arcydzieło, ale nie można o tym filmie zapomnieć i, co więcej, z przyjemnością można go obejrzeć nawet kilka razy.
Wszystko jest w tym filmie na bardzo dobrym poziomie: począwszy od czwórki głównych bohaterów i aż po znakomite oddanie klimatu lat 60–tych XX wieku.
No i jeszcze przebój nad przeboje z tamtych lat, czyli Can’t Take My Eyes Off You – piosenka autorstwa Boba Crewe i Boba Gaudio, wydana w 1967 roku jako singel Frankie Vallego:
„CAN’T TAKE MY EYES OFF YOU”
You’re just too good to be true
I can’t keep my eses off you
You feel like Haven to touch
I wanna hold you so much
At long last love has arrived
And I thank God I’m alive
You’re just too good to be true
Can’t Take my eses off you
Pardon the Way that I stare
There’s nothing else to compare
The sight of you makes me weak
There are no words left to sapek
But if you fee like I feel
Please let me know that it’s real
You’re just too good to be true
Can’t Take my eses off you
I love you, baby
And if it’s quite All right
I Reed you, baby
To warm the lonely night
I love you, baby
Trust in me when I say
Oh, Pretty baby
Don’t bring me down, I pray
Oh, Pretty baby
Now that I fund you, stay
And let me love you, baby
Let me love you
You’re just too good to be true
I can’t keep my eyes off you
You feel like heaven to touch
I wanna hold you so much
At long last love has arrived
And I thank God I’m alive
You’re just too good to be true
Can’t take my eyes off you
I love you, baby
And if it’s quite All right
I Reed you, baby
To warm the lonely night
I love you, baby
Trust in me when I say
Oh, Pretty baby
Don’t bring me down, I pray
Oh, Pretty baby
Now that I fund you, stay
And let me love you, baby
Let me love you
A Clint Eastwood to Geniusz Kina.
Clint Eastwood podczas reżyserowania Chłopców z Jersey.
7 września 2015 r.