EVANCHO FOR TRUMP

Bardzo sobie cenię ludzi za ich talenty, za te wszystkie wybitne tomiki poezji, za powieści, za malarstwo, za sztukę filmową, za to wszystko, co potrafią zrobić dla innych itd.Można by wymieniać cechy dobrej strony ludzi chyba bez końca. Dlatego też w największe zdumienie i zakłopotanie zawsze wprawia mnie nienawiść niektórych ludzi.

Donald Trump demokratycznie wybrany prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki zwrócił się do Jackie Evancho by zaśpiewała podczas inauguracji jego prezydentury Hymn Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Jackie Evancho zaproszenie przyjęła. Tymczasem spadła na nią m.in. w Internecie lawina nienawiści. Aż nie chce się wierzyć, co ludzie mogą wypisywać.

Sądzę, że niewielu z nich w ogóle wie, kto to jest Jackie Evancho, wątpię czy ktokolwiek z tych nienawistników posłuchał jak śpiewa.

2017_17-stycznia_Jackie,1

„Kibicuję” tej już prawie siedemnastolatce od siedmiu lat tj. od kiedy także i mnie zachwyciła swoim sopranem. Przez te siedem lat wydała pięć płyt, zaśpiewała chyba już kilkaset koncertów. Kalendarz występów ma wypełniony na najbliższe miesiące.

Koncertowała niemal na całym świecie: od Londynu, poprzez Sankt Petersburg i aż po Koreę Południową, Japonię i Nową Zelandię.

Nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie przyjedzie do Polski, albo w końcu, gdy będzie koncertowała w Europie, pojadę posłuchać jej „na żywo”.

Jej talent jest… nie z tego świata. Wystarczy posłuchać chociażby jak ona śpiewa arie operowe, „kawałki” z Upiora w Operze albo melodie filmowe. Od lat kolekcjonuję soprany i sopran Jackie Evancho jest, moim zdaniem, absolutnie niepowtarzalny, najpiękniejszy.

Skąd zatem aż tyle nienawiści do tej utalentowanej osoby i aż tyle zjadliwych uwag? Kiedy Jackie śpiewała dla Baracka Obamy, to wszystko było „w porządku”. A teraz, gdy ma zaśpiewać dla Donalda Trumpa już „w porządku” nie jest. Dlaczego ci różni nienawistnicy i zawistnicy nie mogą pogodzić się z demokratycznym przecież wyborem? Moim zdaniem Trump będzie lepszym prezydentem niż Hillary Clinton.    

Niedawno czytałem interesujący artykuł na temat „ciemnych stron” niektórych amerykańskich prezydentów. Podobnie jak Trump mieli ciekawe życiorysy.

Jestem pewien, że jeszcze wszystko, co najpiękniejsze jest przed Jackie Evancho. Jeszcze nie raz zachwyci i mnie swoim sopranem. I niech zaśpiewa Donaldowi Trumpowi na inauguracji jego prezydentury. Niech zaśpiewa!

18 stycznia 2017 r.